|
Aura zimowa zaskoczyła nas, ale na pewno pozytywnie naszych maluchów. Korzystając z okazji mieliśmy doskonałe warunki, aby bawić się śnieżkami i sankami, a nawet ulepić „bałwanka”. Pomysłów na zabawę nie brakowało, były „renifery”, zjeżdżanie z górki, wyścigi sanek i rzucanie śnieżkami do celu, którym niekiedy była pani... A po zimowych eskapadach nastąpił doskonały moment, aby zjeść faworki upieczone przez rodziców, bo był to Tłusty Czwartek. A. Szostak nauczyciel
|